*Lena *
Patrzę jak debil na wskazówki zegara, ale nie umiem wysiedzieć już na tych lekcjach...
Jaki mam powód? Olga...
Nie mogę, jeszcze wychowawca kazał mi z nią siedzieć...
Okej. Jeszcze dwie minuty tej męczarni i będę mogła spadać do domu.
No chyba, że An...
Dryń dryń
Szybko pakuję rzeczy i uciekam z sali. Zrobię wszystko tylko niech ta suka nie pokazuje mi się na oczy..
- Lena - słyszę jak Antek mnie woła.
Odwracam się i kurwa widzę jego oczy...
Niebo?
Woda?
Radość?
Nie. Tęsknota.
- Co chcesz. - mówię wkurzona
- Dasz się odprowadzić, bo wiesz dawno się nie widzieliśmy i chciałem pogadać?
Chwila... Czy on znów to robi... Antek skończ się rumienić!
- Jeśli twoja dziewczyna nie będzie miała zamiaru mnie zabić to spoko - uśmiechnęłam się lekko
- Myślę, że nie będzie takiego problemu - zaśmiał się
Przez moment wydawało mi się, że odpłynęłam do innego świata, a może nawet do innej galaktyki.. dopóki nie poczułam uścisku jego dłoni ...
Kurwa...
- Dobra Lena prowadź, bo wiesz zapomniałem... - zawstydził się
- Gdzie mieszkam tak?
Przytaknął głową i pociągnęłam go w stronę mojego domu.
- Emmm... Antek? Od kiedy jesteś z... tą.. no... eeee
- Z Olgą ?
- Tak z nią..
- Od roku, ale od miesiąca zaczęło się między nami psuć, więc no...- zauważyłam płynącą po jego policzku łzę.
Odruchowo podniosłam rękę i mu ją starłam. Po chwili zrozumiałam co zrobiłam.
- Przepraszam - zaczerwieniłam się
- Nic się nie stało Lena.
Szliśmy tak jeszcze z pięć minut, aż stanęliśmy przed moim domem.
Tak nam się dobrze rozmawiało, pomimo wcześniejszego incydentu, że nie zauważyliśmy kiedy tu doszliśmy.
- Antek właśnie dotarłeś do celu. Mam nadzieje, że nie muszę się ciebie obawiać o trzeciej nad ranem co? - zaśmiałam się
- Nie. Raczej nie. - odpowiedział
Spojrzałam na niego uśmiechnięta i zobaczyłam w jego oczach radość, nareszcie był szczęśliwy.
Kiedy ja byłam zatopiona w jego oczach, on powoli zaczął zmniejszać odległość między nami i zakończył swoje dzieło delikatnym muśnięciem moich ust.
Nieświadomie odwzajemniłam jego gest.
Lena przestań go całować! On ma dziewczynę!
Było pięknie, ale niestety musiałam przerwać tę piękną chwilę, ponieważ moja podświadomość miała rację.
Ej ja zawsze mam rację...
- Antek... ty.. ja..Olga - zaczęłam mówić, lecz on znów mnie pocałował.
Ja nie mogę z tym gościem - co z nim jest nie tak?!
- Antek - oderwałam się od niego - Masz dziewczynę. Możesz kurwa przestać - krzyknęłam na niego.
- Przestań Lena...
- Niby czemu?
- Bo kurwa kocham tylko ciebie.
- Akurat.
Odwróciłam się i weszłam do domu, nawet nie zwracałam uwagi na wołania Antka...
Weszłam do domu, zdjęłam kurtkę i poszłam do pokoju. Nawet nie interesowało mnie czy matka jest już w domu. Odblokowałam komórkę i napisałam do Emmy.
DarkQueen: Em jesteś?
BlacksideEm: Jestem :* Stało się coś misia?
DarkQueen: Pamiętasz Antka?
BlacksideEm: Tego twojego Antka?
DarkQueen: Dokładnie tak. Odprowadzał mnie po SQL i kurwa pocałował mnie, ale ma w duopie to, że ma także dziewczynę...
BlacksideEm: Lunia nie przejmuj się nim. Proszę nic sobie nie rób. Pogadamy jutro dobrze?
DarkQueen: Dobrze Em... Dobranoc.
Zablokowałam telefon i poszłam do łazienki wziąć odprężającą kąpiel.
Po godzinie wyszłam z wanny, ponieważ woda zaczęła robić się zimna. Przebrałam się w piżamę i wskoczyłam do łóżka. Zauważyłam, że przyszła mi jakaś wiadomość.
Nieznajomy: Lena przepraszam. Mam świadomość, że dalej jesteś na mnie zła, ale czy możemy jutro pogadać. Proszę... Antek
Zmieniłam nazwę kontaktu i poszłam spać.
Coś czuję, że jutro będzie kolejny ciężki dzień.
************************************************************
NO TO MAMY KOLEJNY ROZDZIAŁ....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz